wtorek, 15 lutego 2011

Katecheza powszechna 1,2

1.
Boga zywego pragnę - kto dzisiaj tak pisze? Ja. Zrozumiałem, że jest to także logiczna konsekwencja przyjęcia życia na dwóch skrzydłach. Wiara i rozum są jak dwa skrzydła. Nie tylko mam zawsze stosować rozum do kwestii wiary, ale i wiarę do spraw rozumu (życie codzienne i naukowe). Nie, nie - nie będę argumentował z wiary na polu nauki. Będę zaś pełnym człowiekiem i tu, i tu, i tam, zawsze.

Boga żywego pragnę więc nie tylko w kościele i na modlitwie prywatnej. Zawsze. I On taki, żywy, zawsze jest. Dlaczego w języku angielskim 1 os. l. poj. zawsze piszemy z wielkiej litery? Jeszcze częściej będę ją chyba stosował. Zawsze wtedy, gdy będę wyczuwał Boga. Niby jest zawsze i wszędzie, ale nie zawsze i nie wszędzie z równą jasnością widzę, słyszę i czuję.

Boga zywego pragnę. Musi być tu i teraz. Wszędzie i zawsze, oprócz grzechu. Amen. Wysil się, duszo moja i mój rozumie, zobacz, usłysz, opisz.

Na przypadkowej stronie www.wiw.pl wziąłem skrócony kurs antropologii. Wstyd, że mam tyle luk w edukacji. Ciągle muszę uzupełniać, przypominać, poznawać. Dziś o tzw. rewolucji neolitycznej i ciut wcześniejszych czasach (paleolit). Jest to mi potrzebne, konieczne na katechezę.

"Ci spośród paleolitycznych myśliwych-zbieraczy, którym udało się przetrwać, przekazali swoim następcom cechy niezbędne do przeżycia w surowym świecie. Proces gromadzenia wiedzy, który legł u podstaw rolnictwa i hodowli i tym samym miał radykalnie zmienić życie ludzi, trwał kilka tysięcy lat. Badania archeologiczne, na przykład w greckiej jaskini Frankthi, ukazały stopniowy proces adaptowania się jej mieszkańców do zmieniających się warunków naturalnych, zachodzący w tym samym okresie, w którym uczyli się oni uprawy ziemi. Na tym terenie, blisko południowo-wschodniego wybrzeża Grecji, pierwsi pojawili się myśliwi-zbieracze (ok. 18 000 p.n.e.).
Narastał problem regularnego zdobywania żywności w odpowiedniej ilości. Rozwiązaniem, po tysiącach lat prób i błędów, okazało się wysiewanie części zbieranych ziaren. Ta rewolucyjna technologia - rolnictwo - zrodziła się nie w Grecji, lecz na Bliskim Wschodzie i stamtąd powoli się rozprzestrzeniała. Jaskinia Frankthi oraz inne w Tessalii ujawniły, że rolnictwo pojawiło się w Grecji około 7000 roku p.n.e. Być może dotarło tam dzięki ludziom zajmującym się wymianą handlową produktów i bogactw naturalnych. Uprawianie ziemi wymagało osiadłego trybu życia - najstarsze osady rolników na Bliskim Wschodzie powstały już około 10 000 roku p.n.e. Stałe osady o gęstej zabudowie stanowiły nowy etap w dziejach ludzkości.
W osadach takich jak Sesklo czy Dimini w Tessalii mieszkało po kilkuset mieszkańców. Osada w Dimini była otoczona kilkoma pierścieniami murów. Jeszcze przed III tysiącleciem p.n.e. W Grecji powstają wielkie domostwa, jak na przykład tak zwany Dom Dachówek w osadzie Lerna w Argolidzie".
Za pierwszą stałą osadę uważa się Jerycho (9 tys. pne) w pobliżu rzeki Jordan, leżące dzisiaj w Autonomii Palestyńskiej.

"Wzrost produkcji rolnej pociągał za sobą zwiększenie się liczby ludności. Analiza procesu, który doprowadził do tego, że człowiek przestał szukać pożywienia, a zaczął sam je wytwarzać, unaocznia znaczenie, jakie dla zrozumienia procesów historycznych mają studia demograficzne, czyli badania wielkości populacji, jej zmian ilościowych, gęstości zaludnienia i przeciętnej długości życia".

Gdzie Rzym, gdzie Krym, Gdzie Eden, gdzie Polska, gdzie Annopol? Swojego Jezusa z Nazaretu i swoja wiarę trzeba mocno osadzić w realiach. Wiara nie może bimbać w obłokach. Dlatego ciągle będą powstawały nowe biografie Mistrza z Galilei. Potrzebne jest uwspółcześnianie metod badawczych, języka itd. Uwspółcześniania potrzebuje też katecheza.
Dlatego szukam nowych publikacji, np. Humphreya Carpentera, JEZUS. Autor pisał także biografie JRR Tolkiena i CS Lewisa. Oto przykład jego tekstu - "Jesous, to forma grecka hebrajskiego Yeszua, będącego - jak Yoszua - skrótem od Yehoszua, co znaczy: "ten, którego zbawieniem jest Bóg". Dosłownie: "Jahwe zbawia" lub "Jahwe jest zbawieniem (ratunkiem)".
Jezus, dorastając, słuchał każdej soboty w synagodze czytań z Prawa i Proroków. Musiałby być zupełnie niewrażliwym młodzieńcem, żeby nie odczuwać fascynacji słowami Proroków. Podobnie jak tylu Jego ziomków, żałował, że prorokowanie ustało. Dlaczego proroctwa zanikły? Odpowiedź jest prosta. Ich miejsce zajęło Prawo.
Jezus nie mógł więc wprost uwierzyć wieści, która nadeszła, gdy miał blisko trzydzieści lat. Oto na brzegu Jordanu pojawił się nagle nowy prorok, który wołał: "Nawróćcie się, bo bliskie jest Królestwo Niebieskie".

2.
Mam coś, metrykę ślubu pradziadków, ale to już jutro. Ten fragment też podkreśliłem sobie - "Uważajcie, strzeżcie się kwasu faryzeuszów i kwasu Heroda. Oni zaczęli rozprawiać między sobą o tym, że nie mają chleba. Jezus zauważył to i rzekł im: Czemu rozprawiacie o tym, że nie macie chleba? Jeszcze nie pojmujecie i nie rozumiecie, tak otępiały macie umysł?".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz