piątek, 30 września 2011

Realizm i straty moralne

Wczorajszy post na blogu Łazarza rozwiał moje wątpliwości, czy powinienem pisać o konflikcie szkoła-radna/nauczycielka. Potrzebujemy obiektywizacji, żeby nie sfermentować i zdziwaczeć. Świat bez dialogu idzie na manowce. Nawet na samo-zatracenie. Dialog jest istotą człowieka (homo sapiens). Godność człowieka wypływa z jego rozumności i wolnej woli. Dla człowieka wierzącego sprawa jest jeszcze prostsza -Bóg stworzył świat z miłości, chciał się podzielić z nami Sobą. W sposób dynamiczny, ciągły, a nie jednorazowym okazaniem nam łaski. Wszedł w ten sposób na drogę nieustannego dialogu. Na Biblii się nie skończyło.
Od 2 tys. lat działa Kościół Chrystusowy. A człowiek jest jego drogą!

"Każda z form aktywności poznawczej umysłu może być badana na wielu poziomach i stanowić przedmiot zainteresowania odrębnej dyscypliny badawczej. Kognitywistyka natomiast jest przedsięwzięciem multidyscyplinarnym. W jej tworzeniu uczestniczą filozofowie, informatycy, logistycy, neurobiolodzy, psycholodzy oraz reprezentanci wielu innych, wysoce wespecjalizowanych dyscyplin. Wykorzystując swoją wiedzę i umiejętności, wspólnie odsłaniają fragmenty fascynujacego świata umysłu, a wyniki ich prac składają się na multidyscyplinarny patchwork, bez którego nie da się stworzyć wiarygodnych map i rzetelnych przewodników po rozmaitych krainach tego świata." Pytania można już kierować do Łazarza, jest naszym łącznikiem z kognitywistyką.

"Coraz więcej wiemy o mózgu, coraz lepiej rozumiemy działanie umysłu. Mózg jest obiektem badań neuronauki, umysł – kognitywistyki. Obydwie skazane są na współpracę. Kognitywistyce bez wsparcia neuronauki grozi uwiąd, neuronauce bez kognitywistyki – wyjałowienie... umysły percypujące, a także te zdolne do komunikacji usprawniają funkcjonowanie organizmu w otoczeniu."

Jakim realizmem się kierujemy w życiu, lub jaki realizm kieruje naszym życiem?

Może za daleko wybiegnę myślą, jeśli powiem, że "stary" realizm tomistyczny, panujący miłościwie w kościelnych naukach i wychowaniu jest jednym z "winowajców" podziałów w naszym społeczeństwie? Jesteśmy wewnątrz niego bardziej dogmatyczni, niż potrzeba. I przez to mniej dialogiczni. Nie jesteśmy wtedy miłośnikami encykliki "Wiara i rozum". W ogóle się wtedy nie zastanawiamy nad antropologicznymi podstawami i logiką (konsekwencjami) wiary.

Realizm tomistyczny i realizm fenomenologiczny przyszedł mi w sukurs w zmaganiu o normalność świata, w którym żyje, pracuję i wychowuję własne dzieci. Starsi są już świadomi wagi i znaczenia tych zmagań dla życia każdej myślącej osoby. Jasiek podsyła mi muzyczne pomysły na katechezę.

"Fenomen to sposób odsłaniania się różnego typu przedmiotów... [w którym] świat, a w tym także ja sam jako człowiek, staje się tylko pewną daną dla wyższego poziomu refleksji...". Zadaniem drugiego realizmu (metafizyki) jest "zbadanie, jaki sens mają one faktycznie, a stąd stwierdzenie, jaki charakter ma byt realny...". Większość autorów głosi anty-spekulatywny charakter fenomenologii, polegający na intuicyjno-naocznościowym wykazywaniu jej tez.

Np. konflikt między zespołem szkolnym a nauczycielką-radną jest faktem realnie istniejącym i oddziałującym na otoczenie. Realizm nie pozwala ignorować faktów. Należy je obiektywnie poznawać (analizować) bo nie możemy być jak dzieci, które krzyczą "O! dąb Ucieka!... w lasu głąb - Gdy dąb stoi, wóz z sobą unosi dzieci."

Lenin ustalił kanony architektoniczne. Monumentalizm miał przypominać człowiekowi w każdym momencie życia, jak jest malutki wobec tej ideologii (partii). Oświata polska, ani żadna inna instancja nie podjęły próby wyjaśnienia istoty starego systemu i jego wpływu na psychikę i całą osobowość mieszkańców PRL. Wielu z nich - w tej liczbie i ja - jeszcze żyje i jest aktywnych, także w oświacie. To celowe zaniechanie zasługuje na Trybunał Stanu Moralnego Narodu. Wszystkie opcje są umoczone. To się da wytłumaczyć tylko wyrachowaniem wyborczym. Za dużo mogli stracić.
Lenin i jego uczniowie ustalali także kanony oświatowe, kulturalne i wszelkie. Ustalili kanon ŚWIATOPOGLĄDOWY. Bo to był do szpiku kości USTRÓJ TOTALITARNY. Żyj narodzie w błogiej nieświadomości=ignorancji. Bo moglibyśmy upomnieć się o odszkodowanie o straty moralne. Ale u kogo?

Któregoś dnia, a raczej którejś bezsennej nocy włączyłem telewizor. Nie wiem nawet, która była godzina. Jakaś wróżka od-powiadała bajki na pytania niby dorosłych widzów. Przecierałem oczy. Trudno mi ciągle uwierzyć w świat ludzi infantylnych. Ale świat reklamy - mocno uzasadniany ekonomiką - promuje nierealistyczną wizję życia. To nie są najważniejsze potrzeby egzystencjalne osoby ludzkiej. O najważniejszych jest zmowa milczenia, pewnie też dająca się uzasadnić ekonomicznie. Człowiek szukający i realizujący największe potrzeby homo sapiens e zapełni supermarketów. CO TO JEST REALIZM? Odpowiedź dawał nam całym swoim nauczaniem i działalnością JPII. I wydawało się, że większość kiwała głową ze zrozumieniem. Czy coś się zmieniło w strukturze bytu? Ten sam JPII jest ciągle dostępny - każde słowo zostało spisane.

Korespondencja z USA jest szansą na wychowanie ludzi otwartych na świat realnie istniejący, obywateli świata. Dzisiaj z duchoty myślowej wyrwał mnie tekst św. Jeroma na Facebooku - "Show me, O Lord, your mercy, and delight my heart with it. Let me find you, whom I seek so longingly. See, here is the man whom the robbers seized and mishandled and left half dead on the road to Jericho. O you who can what the kind-hearted Samaritan cannot: Come to my aid! I am the sheep who wandered in to the wilderness: Seek after me, and bring me home again to your fold. Do with me what you will, that all the days of my life I may bide by you, and praise you, with all those who are in heaven with you for all of eternity. Amen"

PS.
Odkąd Google uruchomił usługę "tłumacz" zwalniam się z własnego tłumaczenia. W perspektywie korespondencji z USA (i innymi krajami) wprawa w posługiwaniu się internetowym tłumaczem jest bardzo wskazana :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz