środa, 4 lipca 2012

Cząstka Higgsa odnaleziona?


Czy może mieć coś wspólnego post (może tylko link do innego posta, artykułu) na profilu Yale University i mój - w "Osobnym świecie"?
Czy publikacja sławnego uniwersytetu i wiejskiego katechety mogą mieć coś wspólnego? Tak nie a propos majątek tylko dwóch uniwersytetów, Yale i Harvard, obu należących do tzw.  Ivy League albo "The Ancient Eight", wynosi ok. 50 mld dolarów, czyli połowę budżetu państwa polskiego.
Jakież to tezy wczoraj pomieściłem na swoim blogu?

- BŁOGOSŁAWIENI CZYSTEGO SERCA. BŁOGOSŁAWIONY DOM ICH I ICH RODZINA (nic nadzwyczajnego, prosta konsekwencja jednego z błogosławieństw. Zresztą, Jezus użył liczby mnogiej, jak w modlitwie Ojcze Nasz. Błogosławieństwo promieniuje, każdy człowiek obfitujący błogosławieństwem promieniuje.
- (i ciągnąc dalej tęże myśl)- konsekwencje tego stanu życia - żyjąc z nimi (nimi) mam nieustanne(!) wrażenie (?) poczucie egzystencjalne (?), że jestem w niebie. Dzisiaj wiem, że tak po prostu jest, i że tak być musi, skoro ma obowiązywać w naszym życiu elementarna logika. Więc - zawsze tak było, ale ja dopiero spojęciowałem to wczoraj. "Nieżyjący już znakomity matematyk, prof. Mlak, używał często słowa „spojęciować”, które bardzo dobrze nadaje się do naszego celu" - sympatyczne jest bardzo, że autor cytatu, fizyk, odwołuje się do Cypriana Norwida na początku swojego referatu o sukcesie naukowym.
A i warte odnotowania, że "wczoraj" wyrasta na jakąś ważną kategorię w moim pisaniu. Prawie wszystko w nim się dzieje między wczoraj, a dzisiaj. W moim świecie (życiu) nic się nie bierze z niczego. Coś jest zawsze w świetle czegoś.

Wczoraj dopisałem jako prostą konsekwencje słów z Ewangelii, że to "bycie w niebie" manifestuje się, objawia, daje roz-poznać - "... dzisiaj tak, jutro inaczej. Nie przywiązujmy się zbytnio do zmiennych form materialnych (tym bardziej biologicznych). Żyjemy nie tylko w rzeczywistości postrzeganej zmysłowo, ale także egzystencjalnie, całym sobą-OSOBĄ, wiarą i rozumem. Należymy(?), żyjemy, egzystujemy, istniejemy w bogatszej rzeczywistości niż cząstki elementarne, z których w części składa się wszechświat".
Doświadczyłem na Pierwszym Ekumenicznym Spotkaniu Kodeńskim PROSTOTY BOGA, i muszę w konsekwencji spisać punkty do mojej teologii prostoty. Mojej, nie mojej. Czy w teologii można napisać coś nowego? Pseudo Areopagita i wszyscy Ojcowie Kościoła byli przed nami, co z definicji ojcom się należy. Z Doktorami Kościoła sprawa ma się inaczej, ciągle dochodzą nowi/nowe, wierzę niezłomnie, że kiedyś będzie dołączony do ich grona Jan Paweł II, czyli po prostu Karol Wojtyła.

A do czego namawia Yale University dając link do posta "How Can Religious Cultures Become Less Fundamentalist?? Do umiaru w sądzeniu i rządzeniu innymi - "religious moderation is an antidote to fundamentalism: it encourages faith and inquiry to coexist without assuming that one of them must subordinate or try to eliminate the other."
Instytucja skupia swoje wysiłki na prawnych, teoretycznych i praktycznych aspektach w zarządzaniu "podległą" jej domena (rzeczywistości), czyli w zachowaniu jedności i funkcjonalności instytucjonalnej, a osoba na życiowych (ŻYWYCH) konsekwencjach wiary, kościoła, religii. Przechodzenie na czerwonym świetle jest łamaniem prawa, ale czasem przechodzimy, a nawet powinniśmy/musimy. Prawdy prawa i prawdy życia niech idą swoim torem, wiedząc kto i co ma komu, czemu służyć. Prawo, czy życie? - absurd. Życie. Tylko życie jest priorytetem, także w dziedzinie religii. Nie wyobrażam sobie, że ten dylemat można rozwiązać inaczej.

O aktualnym stanie badań nad Higgsem usłyszałem dzisiaj w telewizji od profesora Grzegorza Wrochny, dyrektora Narodowego Centrum Badań Jądrowych w Świerku, którego słuchałem (poznałem) na sesji wyjazdowej projektu "Religia i nauka" w Jachrance. Uczniowie naszego Zespołu Szkół im. Rzeczpospolitej Norwidowskiej także śledzili piękną prezentację profesora o początkach Wszechświata na konferencji "Obrazy świata" na UKSW. Byliśmy w trójkę, przed trzema laty. Staramy się być na bieżąco ze (wszech)światem. Do nas już prawie dotarło, że "widoczna część Wszechświata to zaledwie 4% tego, co wydaje się stanowić całość".
Dzięki LHC uczestniczymy w ekscytującym okresie w fizyce cząstek - mówią profesorowie, ja, my (niektórzy mieszkańcy naszej gminy) wtórujemy. Profesorowie dodają "możemy być dumni z polskiego udziału w pracach przy akceleratorze LHC i z udziału polskich grup w eksperymentach ATLAS i CMS. Dr Andrzej Siemko, na stałe zatrudniony w CERNie, jest jednym z ekspertów, na co dzień odpowiedzialnych za prawidłowe działanie i bezpieczeństwo tego akceleratora o niespotykanej wcześniej skali komplikacji. Polskie zespoły inżynieryjno-techniczne z IFJ PAN i AGH odegrały istotną rolę przy uruchamianiu LHC...

Środowisko naukowe [i my] z napięciem oczekuje seminarium w CERN 4 lipca, na którym zostaną ogłoszone wyniki dotyczące jej poszukiwań. Warszawska Grupa CMS wniosła wiodący wkład w budowę systemu wyzwalania na miony PACT tego detektora oraz bardzo aktywnie uczestniczy w analizie danych m.in. poszukując rozpadów cząstek Higgsa na dwa leptony tau...
Zarówno Wydział Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego jak i Instytut Fizyki Jądrowej PAN w Krakowie planują zorganizowanie bezpośredniej transmisji seminarium z CERNu w dniu 4-ego lipca b.r." EURO się skończyło, radość uczestnictwa w życiu Kościoła, świata i Europy (gminy i Polski) Ma trwać. Trwać powinna. Ma czym żyć, odżywiać się, dzielić. Chlebem prawdy, dobra, piękna. Dla wierzących Chlebem Eucharystycznym (Droga-Prawda-Życie).

Szkoda, że rządzący tego nie rozumieją - nie fizyki, praw rozwoju współczesnego świata - i trzymają nas na dystans w życiu gminnej wspólnoty. Rodzi się pytanie, jaka część życia gminy jest widoczna? Dzisiaj nie ma rozwoju (także gminy wiejskiej) bez nasłuchiwania choćby echa dyskursu naukowego. U nas jest (grozi) ZACOFANIE, bo mojej roli historyczno-katechetyczno-kulturowej nie chcą zaakceptować rządzący gminą od 18 lat. Myślałem, miałem nadzieję, że to ulegnie zmianie po odejściu wójta długowiecznego. Ale, gdzie tam! - i obecnej władzy wygodne jest podtrzymywanie odmiany woluntaryzmu narzuconego przez niektórych, że (moja?) historia-teologia-kultura (wizja kultury człowieka) to sianie nienawiści. Współczesna kultura życia publiczno-społecznego każe się liczyć z prawami wspólnoty, precyzją i wiernością pojęciom i koncepcjom powszechnie w tej części świata uznawanym od 1989. Anty-słowo, anty-koncepcja czyni spustoszenie pomimo braku żelaznej kurtyny.

Dziwne zabłąkanie w meandrach (samo)władztwa (bo nie samorządności i myślenie według wartości i różnych kapitałów), ale chyba nikt nie odważy się głośno powiedzieć w Strachówce, że nie trzeba jak najwięcej wiedzy, świadomości, badań, dyskusji, refleksji nad wspólnotą, którą się zarządza. Jeszcze lepiej brzmi - której się służy. Powstają dzisiaj jak grzyby po deszczu prace licencjackie, magisterskie, doktorskie poświęcone życiu wspólnot gminnych i parafialnych - ale nie wystarczy o nich wiedzieć, ani nawet ich napisać!! - traktujmy się i całą rzeczywistość poważnie (prawie z żelazną logiką ;-)
Czyż nie jest tak, że w życiu kierujemy się REALIZMEM albo CHCIEJSTWEM?

W moim życiu moją jakby cząstką Higgsa były chwile (wszech-doskonałości dziejów, brane tęczą zachwytu nagle, niespodzianie). Stosowałem nawet nazwę "momentologia stosowana", którą jest łyk wiecznego zachwytu, łyk wieczności, łych ducha, duchowości? Zwał, jak zwał. Czasem poetycko mówimy, że życie jest chwilą. Ja dokładam, że to chwila chwil, fraktal. A każda chwila ma (może mieć) pełnię. Jedno, co pewne po dzisiejszej sensacji naukowej? - że moja cząstka jest bardziej boska niż ta z CERN.

PS.

Na sesji wyjazdowej "Religia i nauka" w Jachrance był również m.in. fizyk prof. Wiesław Macek, w Legionowie mieszkał/li przed laty pod jednym (ładnym) dachem z inną znaną rodziną, artystyczną tym razem, Bornus-Szczycińskimi (ostatnim ich produktem, którym się zachwycam, jest polskojęzyczny AKATYST, o czym raczyłem już po festynie szanownych czytelników poinformować :-))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz