niedziela, 1 lipca 2012

Gaudium et spes - mamy nowego proboszcza

Witam księdza z wielką radością i nadzieją, jako katecheta i w imieniu wszystkich katechetów byłych, obecnych i przyszłych. Z pełną świadomością 2 tysięcy lat dziejów chrześcijaństwa i Kościoła. Mogę chyba także powiedzieć, że w imieniu rodzin naszej parafii, szczególnie rodzin wielodzietnych, których jest u nas wiele.
Nikt nie jest samotną wyspą, wszyscy się już gdzieś spotkaliśmy (Postoliska), na pielgrzymich szlakach w drodze stąd do wieczności. W Kościele jesteśmy jednym ciałem mistycznym, dzięki Jezusowi.

Wielkim znakiem od Opatrzności Bożej dla mnie jest to, że będziemy się dalej poznawać i wspólnie budować kościół na ziemi w ROKU WIARY, który Papież Benedykt XVI uroczyście rozpocznie w październiku dla całego świata. To jest moja radość i nadzieja - Gaudium et spes, że każda osoba znajdzie w naszej parafii swoje miejsce, a każda posługa zrozumienie.
Wierzę i wiem, że wielką pomocą będzie w tym dla nas twórczość Cypriana Norwida, jednego z największych chrześcijańskich myślicieli Europy, związanego ze Strachówką dziejami rodzinnymi.

Mam też jeszcze jedną i całkiem prywatną nadzieję, że zakończę swoją służbę w kościele jako katecheta pod władzą duchowną księdza proboszcza Mieczysława.

Siadłem rano skreślić tych parę słów, bo czuje wagę dnia. Wiem też, niestety, jak niemile zaskoczę nimi niektórych moich współ-mieszkańców, współ-parafian. Po drodze do kościoła zdałem sobie jednak sprawę z ABSOLUTNĄ JASNOŚCIĄ, że moje wystąpienie na końcu szeregu powitalnego jest moim OBOWIĄZKIEM wobec wszystkich katechizowanych (dzieci, młodzieży, studentów i dorosłych) przez 30 lat. Przecież musi zabrzmieć i wybrzmieć głos DWÓCH TYSIĘCY LAT KOŚCIOŁA - nie można życia kościoła sprowadzić do zwyczajowych pozdrowień z łąk, pól i własnych dobrych chęci. KOŚCIÓŁ TO 2 TYSIĄCE LAT DUCHA ŚWIĘTEGO WŚRÓD NAS i SŁOWA, KTÓRE STAŁO SIĘ CIAŁEM I ZAMIESZKAŁO WŚRÓD NAS. Katecheta jest ustanowiony w kościele dla nieustannej katechi- i ewangeli-zacji.

Kto ma o tym mówić? Kto ma dać świadectwo?? Katecheta - cóż, że pogardzany i obrażany za plecami i wprost - na zakończenie swojego jubileuszowego roku XXX-lecia służby Kościołowi i Ludzkości.
Poczułem dzisiaj wiew-od-dech 2 tysięcy lat i własnych 30 lat katechetycznych. Poczułem znów Kościół zbudowany na tej samej Ewangelii, Apostołach, Maryi i Duchu Świętym. A już zacząłem myśleć, że umrę w wierze w niego, ale że go już nie dotknę. Pan Bóg nie rychliwy, ale sprawiedliwy :-)

Zobaczyłem dzisiaj w księdzu Mieczysławie piękny obrazek z dzieciństwa. Wrócił mi obraz, w który już nie wierzyłem. Obraz kościoła i księdza z "mojej wiary dziecinnej" (ks. J.Twardowski), kiedy kopałem piłkę z księdzem i ministrantami koło wikarówki w Legionowie. Nie wierzyłem, że taki kościół i takie kapłaństwo jeszcze w kimś przetrwało. Naprawdę. Dzięki krótkiej chwili, która zawiała nagle, wbrew nieprzyjaznym pomrukom, nawet w kościele, poczułem znów wiosnę życia wiecznego w kościele, jak przy Janie Pawle i Andrzeju Madeju. "Jak Ci dziękować, żeś mi dał tak wiele..." ("Radość" jesieni życia, L.Staff).

Jakie to niezwykłe, że te przeżycia wpisały się w dialog o kapłaństwie na profilu ks. prof. Andrzeja Draguły, a także, że dzięki Facebookowi stały się częścią przeżyć globalnego kościoła (Wyspy Bahama, Lublin i Lincoln, Ne, USA). Nie jesteśmy samotną wyspą! - ani w Polsce wierzącej, patriotycznej i samorządowej, ani w kościele ludzi otwartych na prawdę wyższą (niż gry i podchody, lokalne bardzo).

3 komentarze:

  1. A cóż się stało z ks. Andrzejem? 3 lata był u Was, tyle samo, co poprzednio w Niegowie ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z woli biskupa ma być przy katedrze i kapelanem w Szpitalu Praskim.

      Usuń
  2. Dziękuję za informację.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń