poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Lawina demokracji, lawina godności (świętości), lawina wspomnień

Kim Jesteś-TY-Boże? Czym są objawienia maryjne? Itd.itd. Pytam jak Mojżesz i wielu innych. Przez tysiące lat się ich uzbierało, no nie.

Dobrze, że spytałem dzisiaj, z samego rana, bo na tej drodze pracy w pocie czoła przypomniałem sobie, co wczoraj chciałem zapamiętać jeszcze przed północą. Co wczoraj widziałem? - spytam sam siebie stylem bardzo biblijnym, cytując wręcz Nowy Testament. Bo bardzo chciałem pamiętać, choć liczyłem się z normalnym procesem zapominania. Liczyłem (taki liczykrupa) jednak na to, że tak ważne przeżycia znajdą sobie drogę i wypłyną jakoś i kiedyś na powierzchnię, bo wpłynęły w zatokę zwaną tożsamością. Tożsamość to tajemnicza jedność przeżywania siebie i swojego życia.

Jakiś, przez przypadek, fragment filmu widziałem z Tomaszem świętym Moorem (1478-1535). Żona usypia z pilotem w ręce, jak drzewiej z książką bywało, a ja w spadku dostaję różne od-blaski. Cudowna postać męczennika. Nim on się pojawił (objawił) w kadrze i scenie (ujęcie jest podstawą języka filmowego) był Watykan i scena (ujęcie) papieża podglądającego rówieśnika Moore'a Michała Anioła (!) w trakcie prac nad Sykstyną. Wielki artysta żył w latach 1475-1564, za czasów mało świętego, ale kto to wie do końca, Juliusza II (ponoć w chwili wyboru na papieża miał nieślubną córkę), tworzył i z pełni siebie i na zlecenie możnych tego świata. Juliusz II sprowadził Szwajcarów i utworzył Gwardię. Rzeczy tego świata przeplatają się z tym, co boskie.

Boski był Tomasz Moore. Kościół to potwierdził ogłaszając świętym! Ale nie to jest najważniejsze. Świętość i boskość czuje się bez stempli urzędowych. Ja w nim odnajduję swoje własne przeżycia i doświadczenia. Święty i boski mówi coś (wiele) o każdym człowieku. O naszej naturze?! Jestem realistą, więc dla mnie - TAK, ODKRYWA NASZĄ PEŁNĄ NATURĘ, W SKŁAD KTÓREJ WCHODZI TAKŻE TO CO PONAD-NATURALNE. Nie jesteśmy drzewa, kwiaty, łodygi, ani liście. Święty i boski poznaje i doświadcza tego, co może niewielu, ale co jest na wyposażeniu możliwości ludzkiego bytowania.

Muszę tutaj przerwać i jechać do szkoły. Może wrócę jutro, do Wielkiego Tematu, bo po szkole nie tyle czasu, co rezerw mi brakuje pokoju wewnętrznego, by siedzieć i pisać. Na dworze zamieć gradowa. Włożę buty by dojść do samochodu i wezmę w rękę sandały, by chodzić po szkole.

Kl.2
Mówię na początku o podwójnym znaczeniu dnia:
A) Rocznica śmierci Papieża-Wojtyły
b) O Wielkim Poniedziałku
Stawiam podchwytliwe pytanie, co pierwsze, co drugie? A wy, co myślicie?

Wielki Poniedziałek, bo jest Wielki Tydzień. Wszystkie dni po kolei nazywamy wielkimi, od końcowego akordu - Wielkiej, Wielkiej Nocy. A dalej o przemianie mojżeszowego (którego chyba pokochali najbardziej) święta Paschy w święta Zmartwychwstania. O zmianie znaczeń niedzieli - od odpoczywania w Starym Testamencie, na niedzielę świętowania w Nowym.

W szkole o godz. 9.30 była cudowna debata "Czy nasza szkoła uczy demokracji i postaw obywatelskich". Przygotowali ją uczniowie Janek (2kl.gim.) i Sebastian (3kl. gim.). Walczą o miejsce w Sejmie RP w dniu 1 czerwca. Cudowne 1.5 godziny! ~Dlaczego? Udzieliłem wyczerpującej odpowiedzi na Facebooku i całym - prawie - życiem. Jam nie z soli, ani z roli. A co przeżyłem - opisałem i opublikowałem. DEMOKRACJA DOMAGA SIĘ JAWNOŚCI.

Słysząc nutki niepełnego zadowolenia u paru dorosłych, przychodzi mi trzeźwa refleksja - kto z nas, w ich wieku, lepiej sobie radził w przemowach w debatach publicznych? Ko? No kto? - jak śpiewała Danuta Rinn. Jam widział krew. Ja łykałem bezsilne łzy upokorzenia demokracji i postaw obywatelskich za PRL. Znam więc, co cud przemiany.

Kl.1 i 6 i 5
W różnych konfiguracjach i natężeniu o niezwykłej Niedzieli Palmowej w strachowskim kościele. Stabat Mater Dolorosa! Pergolesi! Dalej o filmowych źródłach natchnień na Wielki Tydzień. Jest dobro w Internecie. Szukajmy. Zróbmy dobre postanowienie szukania Dobra, odrzucając i zmykając strony Zła. Niełatwe zadanie, bo nawet w trakcie modlitwy "wykląłem-wypędziłem" trzech chłopaków szargających świętość modlitwy końcowej. Ale widzieli wcześniej jak Jezus wypędził złego ducha z biednego człowieka i posłał w stado świń. Z tego wydarzenia zrobiłem przypowieść w klasie następnej. Jutro dam linki na stronie "I Komunia" na stronach WWW szkoły.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz