wtorek, 1 maja 2012

Wiara rozumna

Zęby naprawdę mi wypadają, ale to nie jest już "aż takim" problemem. Są większe :)
Żyje się wydarzeniami, sprawami. W tym, sprawą Jezusa z Nazaretu. Taka jest moja wiara. Mam doświadczalne dane z całego życia, które tylko On zbiera w jedno, scala i tłumaczy. Taka jest moja wiara. Czy może być inna?

Bo zęby? Potrzebne są do gryzienia. Ale większych rzeczy doświadczyłem i byłem świadkiem. Ostatnio? -Vademecum. Jest w nim tyle sensu! Poeta-wieszcz, myśliciel, który jest mistrzem w wielu sprawach, w tym - chrześcijaństwie bardzo przemyślanym! Dalej - Polska, historia, Europa, Ameryka, Paryż i Londyn, Strachówka, Warszawa i mazowieckie okolice. Ksiądz Jakub Dost, którego kości, prochy i kamień nagrobny są zaraz za naszym progiem niemymi świadkami czasów poety i jego przodków i wielkiej historii, Niegów, ksiądz Andrzej, który stamtąd przyszedł do nas, Comenius-Socrates, który nas umiędzynarodowił od-wtedy-na-zawsze, jeszcze zanim byliśmy w UE (akcesję świętowaliśmy rysowaniem polskiego dworu na norweskich tablicach szkolnych, polonezem i wódką "Pan Tadeusz" na grillu w Alesund), współpraca z Jadowem, plany powiatowe Pałacu w Chrzęsnym, szkoła, Rzeczpospolita Norwidowska itd. itd. aż po grób, aż po Zmartwychwstanie.

Vademecum? Dialog pomiędzy wiarą a kulturą? Pokażcie w okolicy, gdzie i którzy pasterze chcą rozmawiać z owcami?  Za to obrażać się szybko i wcale niepięknie potrafią :(
Warto więc chyba poszukać gdzie indziej. Może się zwrócić do stowarzyszeń o zorganizowanie takiej debaty. Wzorów w Internecie nie brakuje. Może być na temat skonkretyzowany - "Nowej Ewangelizacji". Przed wielu laty słyszałem wykład ks. prof. Rektora Krzysztofa Pawliny na odprawie katechetycznej pod tym samym tytułem. Bardzo mądry i aktualny, tak jak oczekiwał Jan Paweł II. Niestety, siedziałem obok dwóch starszawych proboszczów, którzy zagłuszali wykład swoją głośną rozmową. Wymieniali się złośliwymi uwagami pod adresem młodego wówczas sekretarza prymasa Glempa - "co on się wymądrza, przecież my to wszystko wiemy. Przecież my to wszystko od zawsze robimy w swoich parafiach"!
Co znaczy dla nas Vademecum - (łac. vade mecum - pójdź ze mną)? I co znaczy dla nas NOWA EWANGELIZACJA? I w ogóle w jakim świecie żyjemy? Jeśli nie zaczniemy rozmawiać - podstawimy nogę - tym razem MY sami, nie kto inny -  następnemu  pokoleniu w naszych gminach, parafiach i szkołach, w wolnej  Polsce.

A zaprawdę, zaprawdę czasem - przez całe życie na Ziemi - niebo się nad nami otwiera i duszę nam porywa. Bez administracyjnych rozporządzeń. Nie wiem, czy jak piramidę, czy inaczej. Różnie to można powiedzieć. Inaczej wielki poeta, inaczej katecheta, inaczej zwykły wierzący człowiek, inaczej niewierzący - ale takie jest pole doświadczeń myślącej, czującej byt (i bycie) osoby. Nie tylko zęby. We wszystkich pokoleniach ludzie-osoby czują, wiedzą, powtarzają, że do większych rzeczy są stworzeni. I Stanisław Kostka z Rostowa i Rachel z Lincoln i... i...i nawet Hans Klos. Straci ktoś wiarę? Zdarza się. Ktoś inny powróci.

Polub rozmowy z wiecznością w sobie. Z samym sobą - jak wolisz. Z Bogiem? Taki wspaniały może być jeszcze - czas jakiś - nasz wspólny świat. Możemy tak bardzo się wzbogacać nawzajem. Możemy uprawiać Miłość, współbyt, współbycie - z małej litery znaczyłoby tylko, że seks.
Póki my żyjemy - jest i nasza Ojczyzna. Później pozostają tylko wspomnienia, żal i modlitwy w nieskończoność. Uwierz człowiekowi, który przeżył 59 lat z oczami szeroko otwartymi, z myśleniem nieustannym, z wiarą rozumną na koniec :)

Wiary rozumnej można się uczyć na przykładzie ostatnio przeze mnie cytowanego papieskiego wywodu. W homilii kanonizacyjnej siostry Faustyny - skoro wczoraj mi Facebook, a konkretnie śp. Timothy z Singapuru ją wskazał/podpowiedział, w związku z rocznicą tegoż wydarzenia. Zresztą w jej tekście sam papież mówi, "pragnę dziś przekazać orędzie miłosierdzia nowemu tysiącleciu. Przekazuję je wszystkim ludziom, aby uczyli się coraz pełniej poznawać prawdziwe oblicze Boga i prawdziwe oblicze człowieka". Przecież robił to nie tylko ten jeden raz! Zrobił to całym swoim życiem, a zwłaszcza całym papieskim nauczaniem.
Można wziąć każdy jego tekst. A najlepiej - wszystkie po kolei. U świętej Teresy z Avila, lub - dużo, dużo później i jeszcze bardziej - współcześnie u świętej Faustyny są teksty raczej dewocyjne. U papieża błogosławionego - wierzę, że z czasem doktora Kościoła - można śledzić tok myślenia, nie sam zapis stanów wewnętrznych. W czasach, które domagają się rozumowania, metody świadomie stosowanej, wyuczalnej, intersubiektywnie weryfikowanej - papież Polak jest unikatem!!! Darem Nieba. Egzemplifikacją wiary rozumnej, "Fides et ratio".

Wypunktuję pobieżnie, zwrócę uwagę en passant:
1) "Duch, który w Trójcy Świętej jest Osobą-Miłością" - osoba jest kluczowym pojęciem Soboru Watykańskiego II, filarem współczesnego racjonalnego myślenia, współczesnej kultury (także prawnej i stosunków międzynarodowych, nb "Karta praw człowieka i obywatela"). Podkreślanie przez papieża osoby - Boga, ale i człowieka, jest najgłębiej uzasadnione całym jego życiem i nauką, także profesorskimi publikacjami, poezją itd. A szczególnie ZACHOWANIAMI OSOBOWYMI. Na przykład cudowne ujęcia papieża z płaczącym górnikiem w Boliwii, z rodziną murzyńską w Afryce przy prostym stoliku, przy herbacie, w polskiej rodzinie podczas rejsu i pobytu na Mazurach...

2) "szlak miłosierdzia, które odbudowuje więź każdego człowieka z Bogiem, a zarazem tworzy także między ludźmi nowe relacje braterskiej solidarności" - więź, to religio, relacje - to także religio, (braterska) solidarność - to jeden duch. Solidarność - to także przeżycie osobiste i doświadczenie Papieża-Polaka. Trzeba, czytając, odwrócić wzrok jeszcze bardziej i dalej, do tego, co zdarzyło się w Jerozolimie 2 tysiące lat temu, do modlitwy arcykapłańskiej Jezusa "aby byli jedno". Papież jest de facto arcypasterzem. Takim tytułem nazywa się też zwyczajowo każdego arcybiskupa, nawet biskupa.

Obowiązująca dziś pełna tytulatura papieska:
- Episcopus Romanus, Vicarius ChristiSuccessor principis apostolorum, Summus Pontifex Ecclesiae UniversalisPrimas Italiae, Archiepiscopus et metropolitanus provinciae ecclesiasticae RomanaePrinceps sui iuris civitatis VaticanaeServus Servorum Dei, najczęściej zwany Sanctitas Vestra - Wasza Świątobliwość.
Tytuł patriarcha Zachodu używany od 1863 roku został wykreślony w 2006 ze względu na dialog ekumeniczny. EKUMENIZM jest faktem w życiu dzisiejszego kościoła i świata, a nie wymysłem i nie wiadomo czym. Przy okazji dam przykład języka, myślenia i metody papieża Benedykta XVI, który jest bardziej teologiem, niż filozofem i poetą. "Dialektyczna relacja między za wielu-wszystkich ma własne znaczenie. „Za wszystkich” porusza się po ontologicznej płaszczyźnie – bycie i działanie Jezusa obejmuje całą ludzkość, przeszłość i teraźniejszość i przyszłość. Faktycznie jednak dzieje się to w historycznie konkretnej wspólnocie tych, którzy świętują Eucharystię i w ten sposób dociera „do wielu” (…) Wielu niesie odpowiedzialność za wielu. Wspólnota musi być światłem na świeczniku i miastem na górze dla wszystkich." (w: ekumenizm.pl)

3) "prawdziwe oblicze Boga i prawdziwe oblicze człowieka" - sięga współczesnej "filozofii drugiego", "epifanii twarzy" itd. W Polsce najbardziej znany był z tego ks.prof. Józef Tischner, autor rekolekcji quasi narodowych, które powszechnie przeszły do naszego życia i historii jako "Etyka Solidarności". "Objawienie twarzy spoczywa u źródeł wszelkiego istotnie pojętego dramatu. Dopiero od tego objawienia może się rozpocząć dialog z innym... spojrzenie na twarz drugiego człowieka, jest punktem wyjścia i rozpoczęciem poznania drugiego człowieka... dzięki twarzy możemy określić istotę spotkania: spotkać, to spotkać innego w jego twarzy... drugi człowiek, jest taką sama osobą, podmiotem, jak "ja"... staje przed nami jako taki, obnażony i ziszczony, nakazujący i zobowiązujący". Oblicze zostaje tutaj przedstawione jako to najbardziej prawdziwe. "Epifania twarzy nie jest objawieniem wszystkiego wszystkim, lecz objawieniem prawdomównego wybranemu...".
Pamiętajmy o tożsamości "kochanego papieża". Karol Wojtyła był poetą, aktorem, profesorem filozofii, teologi - "Aby na nowo ukazać człowiekowi oblicze Ojca, Jezus musiał nie tylko przyjąć ludzkie oblicze, ale obarczyć się nawet «obliczem» grzechu." (Novo Millennio Ineunte, cytuję za Centrum Kultury Duchowej)

4) "miłować miłością głęboką, która polega na autentycznym składaniu daru z siebie, której można nauczyć się jedynie wnikając w tajemnicę miłości Boga" - dar z siebie to przekraczanie siebie, czyli transcendencja. Miłość jest transcendentna ze swojej natury. Bóg jest Miłością. Bóg jest transcendentny, transcendencją sensu stricte. O tym samym także ks. MM.
 
5)  "Jezus pochylał się nad wszelką ludzką nędzą, materialną i duchową" - także w XXI wieku nie trzeba czekać, aż zrobią to marksiści, rewolucjoniści, komuniści, socjaliści. Propozycja Jezusa z Nazaretu jest całościowa. Tak praktykowali swoją wiarę za Mistrzem i Apostołami pierwsi chrześcijanie. Nie rozdzielali człowieka na dwie sfery oddziaływania/praktyki (duchowni - dusz-pasterstwo, opieka społeczna - resztę). Twarda jest w tym względzie mowa Papieża-Polaka - "miłosierdzie nadawało formę ludzkim odniesieniom, życiu wspólnoty, wyznaczało zasady podziału dóbr. Z niego wypływały . Tak oto miłosierdzie przybrało konkretny kształt stawania się "bliźnim" dla najbardziej potrzebujących braci."

***
Miałem sen - rozmawiałem na Skypie z Andrzejem Madejem, który właśnie dostał  ode mnie zaproszenie, albo włączenie na Facebooku do grupy  Królestwa?/Towarzystwa?/Republiki? Jana z Czarnolasu. Jakoś po drodze przez Okęcie. Widocznie kliknąłem - włączając Andrzeja - na lotniskuMoże to się wiązało z jakimś programem  frequency or distance flying Jakiegoś Wysokiego LOT-u.  Wytłumaczyłem, że sam do końca wszystkiego nie wiem, ale  tak działam w Internecie, że jak widzę coś dobrego, to bez natychmiast i wahania klikam "like". Nie mogłem nie kliknąć "like", z wszystkimi dalszymi konsekwencjami, Janowi z Czarnolasu! Mój Internet zależy ode mnie. Twój - od ciebie. (Nasz) Internet jest taki - jak każdy z nas. Andrzej przytaknął, w pełni akceptował moje wybory i włączenie jego osoby do tej grupy. 
Choć to był  (tylko?) sen, krzyczę głośno, aż do Turkmenistanu i całego Kościoła Powszechnego Świętego i Apostolskiego "DZIĘKUJĘ" :-)

PS.1
Po drodze, a właściwie na drodze pisania posta (bloga) o wierze rozumnej trafiłem dzisiaj i to - "Ci ludzie, których sarkofagi znajdują się w Katedrze Wawelskiej, także czekają tam na zmartwychwstanie. Cała Katedra zdaje się powtarzać słowa Symbolu apostolskiego: "Wierzę w ciała zmartwychwstanie i żywot wieczny". A ludzie, którzy w niej spoczywają, są wielkimi "Królami-Duchami", którzy prowadzą Naród poprzez stulecia. Są to nie tylko koronowani władcy i ich małżonki, czy też biskupi i kardynałowie, są to także wieszczowie, wielcy mistrzowie słowa, którzy tak ogromne znaczenie posiadali dla mojej chrześcijańskiej i patriotycznej formacji." 
Chcę mieć taką wiarę rozumną jak Papież Kochany :)

PS.2
"Można mówić o masce poczucia niezadowolenia, masce autoironii, masce świadomości cierpiętniczej". Autoironia - jest to postawa która charakteryzuje się szydzeniem i kpieniem z samego siebie. Natomiast poza cierpiętnicza - jest to postawa wywołana brakiem wyjścia i uwolnienia się spod panowania własnej maski, która przyczynia się i powoduje w tym człowieku wielkie cierpienie, a nie pełni funkcji niesienia i udzielania człowiekowi pomocy w cierpieniu." (JT)

PS.3
Ekumenizm jest ważnym faktem współczesnego Kościoła i świata. Także poniekąd po drodze przejrzałem krytyczne strony o katolicyzmie z punktu widzenia protestanta. Warto przeczytać, pomyśleć, zastanowić, wejść w dalsze poszukiwania i dialog. Na przykład, ich widzenie naszych mszy świętych.

PS.4
Są znaki nadziei i dla mnie, Kościół wszak jest wieczny, ks. prof. K.Pawlina jest wikariuszem biskupim ds. formacji duchownych, tyle, że w archidiecezji warszawskiej. Z nim miałbym o czym rozmawiać i o co pytać. Przejrzyjcie spis jego publikacji :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz