czwartek, 9 sierpnia 2012

Istota człowieka


Obudziłem się, dostałem punkt zaczepienia świadomego bytu (strumienia świadomości?), walczę by nie utracić.
Wrażenia zmysłowe bywają wrogiem ducha (wrażeń duchowych, poruszeń duchowych, słowa i koncepcji). Spojrzenie, rozmowy obok, wrażenia rozliczne zacierają myśl, którą chronię. Nie jest ona samotna ale w jakiejmś ciągu, barwach, ujęciach, perspektywach. Tę delikatną całość strasznie łatwo stracić. Trzeba natychmiast zapisać, a w ludnym domu lub okolicznościach trudno.

Sen, sny miałem paskudne. Do zwykłych przyczyn, doszła klęska siatkarzy w Londynie, ciężkie rozmowy Grażyny i Beaty (sytuacja) w gminie (w konkrecie sporu wokół nowego projektu oświatowego i historii WS).
W nocy nie udało się bardzo mroku rozproszyć, łatwiej rano na trzeźwo - co samo w sobie jest wiele-mówiące.
Po pierwsze, że jednak zawsze są (mam) punkty oporu stabilnego - TO, CO BYŁO, CO SIĘ ZDARZYŁO W MOIM ŻYCIU, WY-DAR-ZYŁO. Dlaczego to tak silne?I czy tylko psychologicznie, czy aż ontologicznie? NO I MAMY FILOZOFIĘ CZŁOWIEKA - ISTOTĘ NASZĄ.

Wójt i inni liderzy "gminni" szukają tutaj chyba tylko "słów nienawiści". Wójt - nie sam, nie ma na to czasu ani chęci, ale jego szperacze, donosiciele. Inni, twórcy teorii i nazwy "siewcy nienawiści" tylko tym żyją. Więc niech czytają, może poszerzą im się horyzonty mimochodem. Tego aspektu nie mogę pomijać, to są realia (gleba) naszego życia (społeczno-...).

Oni nie wierzą, że można szukać prawdy i o nią się spierać, dla niej samej, bo jest warunkiem normalności WSZYSTKIEGO, a nie dla zwalczania kogoś lub dla własnych (koniecznie według nich niejawnych) interesów. To bardzo poważny delikt. Właściwie powinien wykluczać z kierowania rzeczywistościami społecznymi, bo blokuje, wykrzywia, wynaturza. Jesteśmy odpowiedzialni za każdy "stworzony" fakt - ja, ty, on. Przywołam ZOBOWIĄZUJĄCY nas kontekst MWS ze wszystkimi jej statutami, programem, zapisanymi wartościami!!! Nie wolno wykoślawiać rządzonej  przez siebie rzeczywistości.

Nie wolno GWAŁCIĆ ZASAD. To nie polityka, ani krytykanctwo. To ONTOLOGIA (podstawy bytu społecznego). To moralność - jak kto chce. Niemoralność społeczna niszczy Polskę. Widzimy to na szczytach kraju i widzimy w samorządach. I NIESTETY jest na to jakby przyzwolenie ludu, mas popeerelowskich. Bez fudamentów samodzielnego myślenia, bez osobistych przemyśleń np. nt. systemu wartości, zdolności podejmowania personalistycznych działań (ze zrozumieniem), podjęcia dialogu (nawet trudnego i niewygodnego dla siebie), bez dojrzałych osobowości, pamięci, tożsamości...
Komuniści se ('sobie' wygląda nazbyt arystokratycznie) wychowali! - niedojrzałe, obarczone strukturalną nieodpowiedzialnością społeczeństwo! Na ile pokoleń?

Człowiek musi być zdolny do szukania prawdy, musi(!) podjąć to ludzkie zobowiązanie wobec siebie i innych, nikt nie może go z tego zwolnić. Jemu samemu nie wolno się z tego zwolnić, pod sankcją utraty tytułu prawego człowieka. WŁADZA, KTÓRA OTACZA SIĘ POCHLEBCAMI (i donosicielami), TRACI  KONTAKT Z RZECZYWISTOŚCIĄ I TRACI SZACUNEK. Koniec, kropka. Znam całą historię Mazowieckiej Wspólnoty Samorządowej w naszej gminie. Jest zresztą spisana, choć rozproszona. Kto jej szuka (prawdy) - znajdzie.

Dlaczego w nocy moje zabiegi nie były skuteczne? Te same przecież metody stosuję, co rano. Widać, potrzeba całej osiągalnej mocy świadomości, czystej, niezamglonej pamięci i tożsamości. To samo (prawie) dotyczy grup społecznych. Naród, który traci pamięć... - to znamy. Tak samo gmina, która traci pamięć...

Strumień świadomości i jego podmiot, choć są nierozdzielne, to nie są toż-same.
To by potwierdzało się w doświadczeniu wrażeń zmysłowych zacierających ideę, "słowo" wewnętrznie już dane, ale jeszcze nie zapisane i nie przypisane na stałe jakiejś cząstce mózgu.

Siedzę więc sobie i piszę, a tu niespodziewanie święta Edyta Stein włącza się w moją debatę ze światem (gminnym). Słowo, w słowo. Jota, w jotę, myśl, w myśl. Jakby śledziła mojego bloga i była na bieżąco. Co ja mówię, jakby go ze mną współredagowała. Co za ulga. Jakie szczęście. Ona - filozof i święta. Koleżanka, przyjaciółka Romana Ingardena. Naukowiec, nie tylko w akademickiej fenomenologii. Stworzyła nową, nie-nową naukę „Science of the Cross”, stoi więc w trakcie roku szkolnego zawsze ze mną i z moimi uczniami pod krzyżem na katechezach (nawet w tej dziedzinie chcą mnie różni sądzić np. sekretarz gminy!).

"The first hour of your morning belongs to God... Only the person who renounces self-importance, who no longer struggles to defend or assert himself, can be large enough for God's boundless action.

'Every true prayer is a prayer of the Church; by means of that prayer the Church prays, since it is the Holy Spirit living in the Church, Who in every single soul 'prays in us with unspeakable groanings'.

“The limitless loving devotion to God, and the gift God makes of Himself to you, are the highest elevation of which the heart is capable; it is the highest degree of prayer. The souls that have reached this point are truly the heart of the Church.”

'In order to be an image of God, the spirit must turn to what is eternal, hold it in spirit, keep it in memory, and by loving it, embrace it in the will.'

'My longing for truth was a single prayer'.

'The nation... doesn't simply need what we have. It needs what we are.'

“The world is in flames. The conflagration can also reach our house. But high above all flames towers the cross. They cannot consume it. It is the path from earth to heaven. It will lift one who embraces it in faith, love, and hope into the bosom of the Trinity.
The world is in flames. Are you impelled to put them out? Look at the cross. From the open heart gushes the blood of the Saviour... Bound to him, you are omnipresent as he is. You cannot help here or there like the physician, the nurse, the priest. You can be at all fronts, wherever there is grief, in the power of the cross. Your compassionate love takes you everywhere, this love from the divine heart. Its precious blood is poured everywhere soothing, healing, saving.
The eyes of the Crucified look down on you asking, probing. Will you make your covenant with the Crucified anew in all seriousness? What will you answer him? “Lord, where shall we go? You have the words of eternal life.” (III.2.Elevation of the Cross, 14 September 1939)

PS.1
Dzisiaj największy sukces osiągnął Andrzej (i Kapaony), bo dostał telefon, że został oficjalnie licealistą w bratersko-siostrzanej szkole.

PS.2
Istotę człowieka miałem zgłębiać z pomocą ks. prof K.Kłósaka, ale mi/nam umarł. Pracę magisterską trzeba by dokończyć przed własną śmiercią, no nie :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz