niedziela, 22 stycznia 2012

Realizm Jezusa, filozofia i teologia ze Strachówki

W Ogrodzie Oliwnym w scenie aresztowania padają słowa Aresztowanego do Piotra przyjaciela - "schowaj swój miecz". Jezus zachował spokój i realizm. Dobrze oceniał sytuację. Po pierwsze - to byłaby nierówna walka. Po drugie - czy mogła cokolwiek znaczyć w perspektywie czasu! Jezus widzi łatwo przewidywalny w tamtej scenie dramatu dalszy ciąg historii. Poddaje się temu, co konieczne i lepsze.

Można czytać i interpretować Ewangelie tak, jak każdy tekst. Należąc do jakiejś kultury, jesteśmy nią kształtowani. Bierzemy pod uwagę jej zdobycze, podpowiedzi, język, standardy itd. Należąc do wspólnoty wyznawców Jezusa korzystamy także z wypracowanych przez wieki interpretacji Kościoła, który ma swoich teologów, filozofów i świętych. Ma też swoje instytucje. Obrósł w instytucje i tradycje.

W życiu ludzi i w dziejach bywają chwile i wydarzenia o szczególnym znaczeniu. Chcę zwrócić uwagę na jedną z nich - na naukę o osobie Soboru Watykańskiego II. Według mnie jest to istna rewolucja kulturowa. Osoba nie jest odkryciem soboru. W różny sposób była obecna w kulturze przed nim. Doczekała się nawet własnej nauki - personalizmu. A jednak uważam, że sobór odegrał szczególną rolę w jej wywyższeniu. W pewien sposób można mówić o jej sakralizacji w ujęciu soborowym.

Kardynał Wojtyła też tak widział Sobór - ""Deklaracja o wolności religijnej" i Konstytucja Duszpasterska Kościoła "Gaudium et spes" stanowią całość w myśleniu soborowym poprzez jeden główny przedmiot... Przedmiotem tym jest osoba ludzka" (1968). I dalej "wydaje się, że wraz z tymi dokumentami znajdujemy się na jakiejś płaszczyźnie najbardziej podstawowej dla myślenia soborowego... która jest jakby wypadkową współczesności".
Jeżeli w naszych czasach jesteśmy świadkami rodzenia się moralności (i etyki), "personalistycznej" to Sobór Watykański II był przy ich narodzinach. (tamże)
Dołożę od siebie także spójną naukę społeczną kościoła, wyłożoną "personalistycznie" (miejscami filozoficznie, miejscami poetycko) w encyklikach społecznych Jana Pawła II.

A po 15 latach od udziału (współtworzeniu) Soboru i 10 latach od napisania powyższych słów wstępu do polskiego wydania dokumentów soborowych, Karol Wojtyła - jako papież, który pozostał człowiekiem - stawał wobec ludzkich nadziei, rozpaczy, oczekiwań w świecie współczesnym. Sam nie mógł rozwiązać problemów całego świata i Ludzkości. Mógł tylko cytować Jezusa z Nazaretu, wskazywać na Niego i celebrować Jego mistyczną (sakramentalną) obecność i działanie.

Realizm Jezusa jest większy niż nasz realizm i niż realizm świętych papieży.

Pisząc bloga daję mimochodem jakąś swoją filozofię i teologię. Są one rozrzucone po różnych postach. To są moje pierwszoplanowe tematy, a bardziej płaszczyzny rozgrywania się ludzkiego dramatu lub perspektywy i scena życia. Nie dramatyzm, a dramaturgia w jasnym (pogodnym) świetle wiary i rozumu.

Ta filozofia i teologia byłyby lepsze, czyli bardziej wypracowane lub wypolerowane, gdyby był jakikolwiek odgłos dyskusji z współ-mieszkańcami globu (gminy). Dialog jest froterką. Połysk odbija światło.

Czy personalizm jest anty-instytucjonalny? I czym się różni religijność osobowa (aspekt podmiotowy) od instytucjonalnej (nacisk na pośredniość, pośredniczenie poprzez zwyczaje, tradycje i hierarchię, także tzw. władzy "duchowej")?

Za Wikipedią - "An institution is any structure or mechanism of social order and cooperation governing the behavior of a set of individuals within a given human community. Institutions are identified with a social purpose and permanence, transcending individual human lives and intentions, and with the making and enforcing of rules governing cooperative human behavior.

The term "institution" is commonly applied to customs and behavior patterns important to a society, as well as to particular formal organizations of government and public service. As structures and mechanisms of social order among humans, institutions are one of the principal objects of study in the social sciences, such as political science, anthropology, economics, and sociology... theorists tend to acknowledge socio-cultural reification of religious practice... reification is generally accepted in literature and other forms of discourse where reified abstractions are understood to be intended metaphorically... In rhetoric, it may be sometimes difficult to determine if reification was used correctly or incorrectly."


Cytat z polskiego odpowiednika stron dotyczących pojęcia "instytucja", "instytucjonalne" - "tutaj" -
Pojęcie "instytucja" - odnosi się do zachowań ludzkich i ich regulacji, ujęcie ich w pewne wzory i trwałe sposoby działania (w imieniu grupy i służące zaspokojeniu jakichś istotnych potrzeb grupy (instytucje ekonomiczne, polityczne, kulturalne czy religijne)
- z podejściem instytucjonalnym wiążą się wartości, normy, symbole, rytuały itp.
- pojęcie instytucji przesuwa uwagę na kulturowy wymiar procesu regulacji: na sens i znaczenie, jakie dana społeczność nadaje różnego rodzaju zachowaniom
- instytucjonalizacja - występuje po pewnym okresie istnienia organizacji w wyniku nawarstwienia się tradycji, a także jako rezultat świadomych zabiegów przywódców, wykształca swoje symbole i rytuały – służy to socjalizacji członów organizacji
- instytucjonalizacja wzmacnia niezawodność, a zatem i przewidywalność zachowań organizacyjnych, zmniejsza konflikty wewnętrzne, staje się narzędziem kontroli społecznej"

Raport opracowany na podstawie badań Instytutu Statystycznego Kościoła Katolickiego w Polsce przyznaje, że słabością naszego życia religijnego jest strona intelektualna wiary. Męczę się, bo nie widzę, żeby wiedza instytucjonalnego kościoła przekładała się na wysiłki programów duszpasterskich i życie lokalnych wspólnot wiary (parafie). Wzmocnienie tej strony religijności i kościelności jest jednym z istotnych warunków, bym kończył ten etap życia w pokoju. Instytucje nie zbawią. Zbawia Osoba, Jezus z Nazaretu. Można Go spotkać i poznać z pomocą instytucji, ale zrozumieć i chcieć naśladować można tylko na poziomie życia osobowego (podmiotowy aspekt wiary).

Kościół posoborowy, osobowa wiara, z mocnym akcentowaniem jej podmiotowego aspektu, używający w duszpasterstwie parafialnym takiego zestawu pojęć i związanych z nimi działań - samoświadomość Jezusa, kościoła i siebie samego, osoba, personalizm, wspólnota, tożsamość, identyfikacja, ludzka egzystencja, trwanie w autentycznym dialogu z ludźmi żyjącymi na terenie parafii (czyli z całym światem, broń Boże jednopartyjnym), poszanowanie każdej myśli ludzkiej (bo "taka jest droga dochodzenia do prawdy"(JPII)) - MA OGROMNĄ ATRAKCYJNOŚĆ W KULTURZE CZŁOWIEKA WSZYSTKICH WIEKÓW (attract to - przyciągać, nie uwodzić).

Zamiast o Soborowej nauce o osobie usłyszałem dzisiaj niestety o skandalu w mojej byłej parafii, w której katechizowałem parę lat. Nie mówcie, że nie można pokazywać trędowatych w naszej wspólnocie wierzących. Tacy też są, choć mam nadzieję, że więcej ich jest w tej zarozumiałej (butnej) grupie, nie w tej soborowo-wspólnotowo-mądrej-osobowej i pokornej. Wspólnota i prawda o (o)sobie może być (jest) pomocą wielką.
Soborowy, wieczny kościół z żywych kamieni też dzisiaj znalazłem. Podpowiedział Jasiek, z Glasgow. Sam też doświadczył takiego. Zajrzyjcie tutaj na Youtube żeby odnowić wiarę i miłość. Za takich, jak ten z Legionowa trzeba się tylko modlić. Ale jaki kościół jest w naszej wsi, gminie, mieście - ZALEŻY OD NAS I OD ODWAGI NASZEJ WIARY I DZIAŁAŃ (także w Internecie).
PS.
Hela skończyła 18 lat. Pamiętam tamtą noc i szklankę na drodze do Mińska Mazowieckiego, gdzie przyszła na świat. Zastanawiałem się, czy wracać po nocy do domu. Z radości jednak wróciłem po lodzie, żeby podzielić się z "resztą" szczęściem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz